Nie wiem, czy istnieje dobre miejsce, by zacząć opowiadać własne życie.
Moje na pewno nie układa się w linię prostą. Bardziej w plątaninę, w której czasem się gubię i gubiłam, często walczę, często albo raczej zawsze. Dużo ludzi którzy mnie znają myślą o mnie jako silnej osobie. Ja się staram, wiem, że nie ma burz które nie miną, ale po każdej z nich wychodzę z bliznami, które się goja, bądź z takimi które już na zawsze pozostaną ze mną.

Mam w sobie depresję, której nie traktuje jak wroga. Bardziej jak kogoś, kogo wkładam do szuflady, kiedy muszę biec dalej (a jest tak bardzo często) a potem — gdy zbieram siły — wyciągam, przytulam, dbam o nią, po czym znowu odkładam, bo życie nie pyta, czy mam na nią czas.
Do tego nie zdiagnozowane ADHD, wstępna diagnoza bipolar, emocje, które czasem mijają mnie szybciej, niż potrafię je złapać.
I traumy. Te, o których wiem. I te, które dopiero zaczną mówić, kiedy zacznę pisać.

Jestem mamą trójki dzieci. Żyję za granicą, w świecie trzech języków, trzech rytmów i trzech wersji siebie. Mam w zwyczaju myśleć o innych zanim pomyślę o sobie. Przepraszać częściej niż to potrzebne. Udawać, że daję radę — nawet kiedy się sypię.

Wiem, że jeśli ktokolwiek, kogo znam, trafi tu kiedyś przez przypadek, może nie spodobać mu się to, jak widzę przeszłość. Moje spojrzenie. Moje słowa. Moje uczucia.
Wiem, że niektórych to zrani, wkurzy, zawstydzi.
Ale nic w tej historii nie powstaje przeciw komuś — tylko dla mnie.

Wiem, że każda historia ma wiele wersji, zależnie od tego kto ją opowiada.

Ja opisuję moją.

Piszę, bo muszę uporządkować to, czego nie układałam przez lata. Piszę, bo chcę odzyskać siebie, rozdział po rozdziale, nawet jeśli niektóre kartki są porwane, brudne, poplamione łzami. Piszę, bo nie chcę już nieść tego wszystkiego w ciszy.

To jest mój pierwszy rozdział.
Nie wiem, ile ich będzie.
Nie wiem, dokąd mnie zaprowadzą.

Ale wreszcie zaczynam.

Posted in

One response to “Zanim zacznę”

  1. Joanna Avatar

    Witam ciepło. Na początku gratuluję tej odważnej i bolesnej decyzji. Warto nazwać to co nas boli, bo to pomaga w porządkowaniu oraz zrozumieniu tego chaosu, który towarzyszy traumie. Przytulam do serca i mocno kibicuję.

    Like

Leave a reply to Joanna Cancel reply